Czy debata w Szczyrku poświęcona eksploatacji i rekultywacji składowisk odpadów przyniesie nowe rozwiązania?

W krajobrazie polskiej gospodarki odpadami nadal dominujące miejsce zajmują składowiska odpadów. Ale obecnie są to te zamykane. Zamknięcie i „rekultywacja” składowisk daje szereg możliwości. Niestety, najczęściej patologicznych. Tuż przed zamknięciem, w celu wyrównania składowiska, wwozi się na nie znaczne ilości odpadów bez jakiejkolwiek kontroli. Wynika to przede wszystkim z wieloletnich zaniedbań i szarej strefy, odpornej na wdrażane zmiany. Z upływem I półrocza 2016 roku zostanie wydana znowelizowana wersja BAT, która z braku sensownych rozwiązań prawnych w stosunku do zakładów MBP w Polsce, jest traktowana jako zastępcze wytyczne.

Nie sposób nie zgodzić się z komentarzami uczestników konferencji w Szczyrku poświęconej eksploatacji i rekultywacji składowisk na temat stanu prawnego jaki mamy do dyspozycji, a którego właściwie nie mamy i działamy po omacku. Niestabilna sytuacja prawna sprawia, że brak jest jasno sprecyzowanych i zdefiniowanych celów gospodarki odpadami, brak jest definicji wskaźników, które nie były by narażone na dowolność interpretacji czy usprawnień w samym funkcjonowaniu istniejącego już systemu. To, że nie ma nowelizacji przepisów w sprawie MBP-ów (które uwsteczniały gospodarkę odpadami w Polsce), jest jakąś szansą dla prac nad ogólnym przebudowaniem prawnym systemu zagospodarowania odpadów w Polsce i ukierunkowanie się w stronę nowoczesnych technologii.

Niestety istniejące składowiska, ich utrzymanie, zabezpieczenie, zachowanie normatywności odcieków i odgazowania ich, już jest problemem. Podejmowanie zatem dyskusji o tym jak nimi zarządzać, jak bardziej ekonomicznie eksploatować i rekultywować, zaczyna odsłaniać czekające nas wydatki i konieczność podjęcia dodatkowych działań. W wielu przypadkach nie ma żadnej kontroli tego co trafia na składowiska. Nie ma w większości przypadków nawet wyznaczonych procedur kontrolnych. Jest to w zasadzie powszechne również w stosunku do już znowelizowanych przepisów dotyczących zakazu składowania odpadów wysokokalorycznych. Stan zawieszenia: czy będą z tego tytułu naliczane kary, czy Ministerstwo znowu nam daruje po raz kolejny stawiają w najkorzystniejszej finansowo sytuacji tych, którzy nie inwestowali w nowoczesne technologie tylko wszystko składowali.

To prawda, że nie ma tak na prawdę sensownego pomysłu i wizji na rozwój gospodarki odpadami w Polsce. Zaniepokojenie losem składowisk jest uzasadnione, tak jak może niepokój nielicznych, wynikający z  nieracjonalności dotychczas promowanych rozwiązań (spalarni zmieszanych odpadów komunalnych i zakładów MBP). Prace legislacyjne Ministerstwa Środowiska nad poprawkami rozporządzeń trwają. Należy mieć tylko nadzieję, ze podjęte analizy i zapowiadane zmiany kierunku działań znajdą zastosowanie w rzeczywistości i stworzą warunki do uzdrowienia całego systemu, zanim składowiska odpadów zaczną sąsiadować, z konieczności, z siedzibami ludzkimi bliżej niż tego sobie byśmy życzyli.

Autor: Michał Paca, prezes Ziemia Polska Sp. z o.o.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

W celu eliminacji spamu, proszę uzupełnij poniższe działanie. *