Niebezpieczna rtęć

670

Zbliżają się święta, co oznacza, że ryby częściej trafią na polskie stoły. To dobra okazja aby zastanowić się nad tym, w czym one pływają, bo może to być m.in. metylortęć. Polska niestety obchodzi się z rtęcią bardzo lekko.

1 stycznia 2019 r. w Polsce wchodzą w życie przepisy dotyczące emisji rtęci z gabinetów stomatologicznych. Działania lobby stomatologicznego oraz inercja Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Środowiska sprawiły, że szybko do tego nie dojdzie, mimo że jest to odgórnie wymagane rozporządzeniem Unii Europejskiej. Biorąc pod uwagę dane zaprezentowane w ostatnim raporcie Europejskiej Agencji Środowiska w ludzkich ciałach w samej tylko UE znajduje się 1500 ton rtęci (s. 41 Raportu). Ze względu na pochówki i kremacje, ogromna ilość rtęci prędzej czy później dostanie się do środowiska. Jeżeli plomby amalgamatowe zostaną wcześniej usunięte w gabinetach, wysoce prawdopodobne jest, że zostaną wyrzucone wprost do kanalizacji.

Jesteśmy narażeni na rtęć np. jedząc ryby

W Polsce amalgamat rtęciowy zakłada się głównie w ramach ubezpieczenia zdrowotnego – uważa się, że jest to najtańsze wypełnienie. Może i jest ono tanie dla NFZ, ale koszty zatrucia środowiska rtęcią ponosi już ktoś inny – Polacy. Co ciekawe Polska nie ma dokładnej wiedzy co do skali użycia rtęci w stomatologii. NFZ nie prowadzi szacunków jaką ilość rtęci rocznie w stomatologii kontraktuje! Paweł Głuszyński, z Towarzystwa na Rzecz Ziemi, komentuje: „Jestem bardzo zaskoczony brakiem statystyki wykorzystania amalgamatu w ochronie zdrowia. Skoro usługa jest kontraktowana, to Narodowy Fundusz Zdrowia powinien otrzymać zwrotnie informacje w jakim zakresie została ona zrealizowana. Jest to wymóg formalny oraz szczególnie istotny z uwagi na toksyczność amalgamatu oraz jego negatywne oddziaływanie na zdrowie ludzi i środowisko. Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/852 z dnia 17 maja 2017 r. w sprawie rtęci wszystkie gabinety stomatologiczne muszą być wyposażone w separatory amalgamatu od dn. 1 stycznia 2019 r. (art. 10), a jego zużycie musi być monitorowane (art. 10 ust. 3).”

Z rtęcią nie ma żartów i nigdy nie wiemy kiedy dostanie się do naszych organizmów. Np. wraz z pożywieniem jak ryby, glony czy owoce morza. Wciąż mamy ochotę na modne sushi? W raporcie Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska zwraca się uwagę, że największe stężenia rtęci notuje się u mieszkańców nadmorskich państw spożywających duże ilości ryb. Agencja wydaje też rekomendacje dla poszczególnych państw, wśród których znalazła się także Polska, aby dzieci i kobiety w ciąży unikały spożywania np. pangi czy tuńczyka. Weronika Michalak z organizacji HEAL zajmującej się problematyką powiązań zdrowia oraz ochrony środowiska zwraca uwagę: „Rtęć, która w postaci metylortęci kumuluje się w łańcuchu pokarmowym i trafia do organizmu człowieka powoduje bardzo wiele negatywnych skutków zdrowotnych. Wśród nich można wymienić przyśpieszone procesy neurodegeneracyjne, zaburzenia płodności czy obniżone IQ u kolejnych pokoleń. Niestety ponad 50% obszaru Unii Europejskiej to tereny, na których występuje znacząco przekroczona ilość rtęci w środowisku. Ryby bałtyckie prawdopodobnie mają jej również bardzo dużo, jednak świadomość tego problemu w Polsce jest wciąż na zbyt niskim poziomie”.

Warto dodać, że problem z rtęcią stomatologiczną to nie tylko jej niekontrolowana emisja do środowiska, ale także narażanie zdrowia samych lekarzy. Remigiusz Kurzawa, stomatolog podkreśla: „Amalgamat dentystyczny jest odpadem medycznym, został oznaczony kodem: 18 01 10* jako odpad niebezpieczny. Obchodzenie się z usuwanymi zębami zawierającymi rtęć czy samymi plombami wciąż w praktyce nie wygląda tak, abyśmy mieli pewność, że zapewnia to bezpieczeństwo lekarzom, pacjentom oraz społeczeństwu. Mimo że są to odpady niebezpieczne, to i tak często trafiają do kanalizacji”.

Polska jak mierny uczeń

Dwa tygodnie przed tym, jak w krajach członkowskich w gabinetach stomatologicznych mają być stosowane separatory amalgamatu, polskie jednostki wciąż nie zostały jednoznacznie poinformowane o tym, jak się należy przygotować do zmian. „Prace trwają” – taką informację można uzyskać w zasadzie na wszystkie pytania odnośnie tego, kiedy zostaną wydane jednoznaczne wytyczne jak rozporządzenie ma być stosowane w Polsce. Nie znamy służb, które mają sprawdzać i karać za nieuzasadnione stosowanie amalgamatu rtęciowego u dzieci i kobiet w ciąży oraz za nieposiadanie separatora od 1 stycznia 2019 r.. Nie wiadomo też kto jest za postępy w minimalizowaniu stosowania rtęci w stomatologii odpowiedzialny – Ministerstwo Środowiska oraz Ministerstwo Zdrowia od paru miesięcy w zasadzie odsyłają do siebie nawzajem. W środowisku stomatologów panuje w tym zakresie dezinformacja, zadawane są też bardzo konkretne pytania np. jak należy potraktować pacjenta skarżącego się na potworny ból, któremu należałoby wyrwać ząb zawierający amalgamat, jeżeli dany stomatolog od 1 stycznia nie będzie miał separatora?

Podczas COP 24 w Katowicach Polska, a szczególnie polski rząd, pokazała wielokrotnie swój stosunek do ochrony środowiska. Dla nas obywateli oznacza to, że w wielu kwestiach musimy chronić się sami. Mimo, że separatory mają być w gabinetach od 1 stycznia, 27 listopada ministerstwo było na etapie „rozpoznawania rynku dystrybutorów separatorów”. Czyli nie dość, że słabo to jeszcze za późno. Dlatego w czasie świąt, kiedy lubimy spacerować, warto np. samemu sprawdzać jakość powietrza, bo alarmu smogowego raczej nie usłyszymy nawet kiedy co rusz wybuchają pożary składowisk śmieci. Nie liczmy też na ostrzeżenia w sklepach co do spożywania ryb, ale trzeba wiedzieć, że największe ilości rtęci zawiera mięso dużych ryb drapieżnych, np. tuńczyka czy rekina. Wiele krajów przestrzega też przed spożywaniem ryby pangi. Kobiety w ciąży, dzieci czy osoby z niewydolnością nerek powinny być szczególnie ostrożne.

dr Hanna Schudy – Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

W celu eliminacji spamu, proszę uzupełnij poniższe działanie. *